
Room Planer: Projektowanie 3D
autorstwa Room Planner Ltd
4,0
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Dom
- Oceny
- 4,0
- Cena
- Free
- Pobierz
- 10.00M
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu








Analiza autorstwa Getfullapps
Planowanie wnętrza na telefonie brzmi jak zabawa na jeden wieczór: przesuwasz meble, zmieniasz kolor ścian i oglądasz efekt w trójwymiarze. Po kilku dniach zwykle wychodzi jednak na jaw, czy taka aplikacja naprawdę pomaga podjąć decyzję, czy tylko daje krótką porcję satysfakcji. Po moim sprawdzeniu Room Planer: Projektowanie 3D oceniam ją jako narzędzie najbardziej przydatne wtedy, gdy masz konkretny pokój do urządzenia, remontu albo odświeżenia. Jej największa zaleta nie polega na samym oglądaniu ładnych aranżacji, lecz na tym, że pozwala szybciej odrzucić nietrafione pomysły.
To bezpłatna aplikacja do projektowania i dekorowania domu, rozwijana przez Room Planner Ltd. W sklepie ma średnią ocenę 4,0 na podstawie około 240 tysięcy ocen, a liczba instalacji przekroczyła 10 milionów. Taki zasięg dobrze pokazuje, że nie jest to niszowy eksperyment dla projektantów, tylko produkt kierowany również do osób, które chcą samodzielnie uporządkować pomysł na mieszkanie.
Czy pierwsze dni rzeczywiście robią dobre wrażenie?
Pierwszy kontakt jest przyjemny przede wszystkim dlatego, że szybko przechodzę od pustego pomieszczenia do czegoś, co przypomina realny pokój. Zamiast opisywać wnętrze słowami, mogę zobaczyć, jak ustawienie wyposażenia wpływa na przejście, proporcje i ogólny charakter przestrzeni. W przypadku salonu, sypialni czy pokoju dziecka taka wizualizacja daje więcej niż przypadkowe zapisywanie zdjęć z inspiracjami.
Najlepiej zacząć od jednego pomieszczenia i nie próbować od razu urządzać całego mieszkania. Najpierw tworzę prosty układ, potem sprawdzam większe elementy, a dopiero na końcu zajmuję się dekoracjami. To ważne, bo aplikacja łatwo zachęca do zabawy detalami, zanim zostanie rozwiązany podstawowy problem: czy sofa nie blokuje przejścia, czy stół zmieści się przy ścianie i czy łóżko nie zabiera zbyt wiele miejsca.
Właśnie tutaj pojawia się jedna z mniej oczywistych korzyści. Projekt nie służy wyłącznie do stworzenia efektownego obrazka. Można potraktować go jak roboczy szkic do rozmowy z drugą osobą. Gdy urządzam pokój z partnerem albo nastolatkiem, łatwiej wskazać konkretny układ i wspólnie go poprawiać, zamiast spierać się o ogólne wrażenia typu „będzie za ciasno” albo „to chyba nie pasuje”.
Trójwymiarowy widok jest najbardziej pomocny przy ocenie skali. Na płaskim rzucie mebel może wyglądać rozsądnie, natomiast po obejrzeniu pomieszczenia z perspektywy okazuje się zbyt masywny. Warto jednak pamiętać, że wizualizacja nadal jest przybliżeniem. Nie traktowałbym jej jako zamiennika dokładnego pomiaru ścian, wnęk, grzejników czy odległości potrzebnej do otwierania drzwi.
Dość szybko zauważyłem też, że największą satysfakcję daje praca nad prawdziwym problemem. Jeśli mam pusty pokój i żadnego planu, aplikacja może zamienić się w przeglądanie atrakcyjnych elementów bez decyzji końcowej. Jeśli natomiast wiem, że muszę zmieścić biurko, regał i miejsce do ćwiczeń, każde przesunięcie ma konkretny cel. To różnica między krótką rozrywką a narzędziem, do którego chce się wrócić.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
Praktyczny scenariusz: szybka zmiana pokoju
Wyobraźmy sobie przeprowadzkę do niewielkiego mieszkania. W salonie ma stanąć kanapa, stół do pracy i telewizor, ale nie wiadomo jeszcze, czy lepszy będzie układ przy jednej ścianie, czy ustawienie dzielące pokój na strefy. W Room Planer przygotowałbym dwa albo trzy warianty, zachowując te same główne elementy. Następnie porównałbym nie tylko wygląd, ale też szerokość przejścia i ilość wolnej podłogi.
Dobrym zwyczajem jest zapisywanie wariantów pod prostymi nazwami, na przykład „biurko przy oknie” i „biurko przy regale”. Dzięki temu po kilku dniach nie trzeba odtwarzać pomysłów z pamięci. Można również pokazać rodzinie kilka wersji i zebrać opinie bez przenoszenia prawdziwych mebli. To szczególnie wygodne przed zakupem większego wyposażenia, kiedy pomyłka byłaby kosztowna i uciążliwa.
Nie oznacza to jednak, że aplikacja automatycznie rozwiązuje wszystkie decyzje. Nie zastąpi sprawdzenia wymiarów produktu, sposobu wniesienia mebla ani oceny materiałów. Jej rola jest inna: pomaga przejść od wyobrażenia do porównywalnych układów. Dla mnie to wystarczająco dużo, o ile użytkownik nie oczekuje gotowego projektu technicznego.
Co zostaje po pierwszym zachwycie?
Po początkowej zabawie warto zadać sobie pytanie, czy aplikacja ma sens także miesiąc później. Moim zdaniem tak, ale głównie w konkretnych etapach życia mieszkania. Wracam do niej, gdy zmieniam funkcję pokoju, planuję większy zakup albo chcę sprawdzić, czy istniejące wyposażenie da się ustawić inaczej. Nie jest to aplikacja, którą każdy będzie otwierał codziennie bez powodu.
Jej powtarzalna wartość wynika z możliwości budowania kolejnych wersji tego samego wnętrza. Można zacząć od układu podstawowego, później dodać miejsce do przechowywania, a następnie sprawdzić, jak zmiana jednego większego elementu wpływa na całość. Taki sposób pracy jest lepszy niż ciągłe rozpoczynanie od zera, bo pozwala zachować punkt odniesienia.
W praktyce polecam traktować każdy projekt jak decyzję z ograniczeniami. Zamiast pytać „co wygląda najlepiej?”, lepiej ustalić: co ma się zmieścić, gdzie musi zostać dostęp do okna, ile miejsca potrzebuję na przejście i z czego mogę zrezygnować. Dopiero potem warto eksperymentować z kolorami i dekoracjami. Ten porządek ogranicza efekt kolekcjonowania ładnych, ale nierealnych aranżacji.
Przydatny jest również workflow oparty na zmianie jednej rzeczy naraz. Jeśli jednocześnie przesunę sofę, zmienię dywan i dodam kilka szafek, nie wiem, co faktycznie poprawiło projekt. Gdy modyfikuję tylko jeden element, łatwiej ocenić jego wpływ. To prosta metoda, ale właśnie ona sprawia, że aplikacja może służyć do podejmowania decyzji, a nie tylko do dekoracyjnej zabawy.
Warto też zachować umiar w liczbie wariantów. Trzy sensowne wersje zwykle pomagają, natomiast kilkanaście podobnych układów może utrudnić wybór. Room Planer daje przestrzeń do eksperymentowania, ale nie narzuca momentu zakończenia pracy. Użytkownik musi sam zdecydować, kiedy projekt jest wystarczająco dobry i przejść do pomiarów lub zakupów.
Czytelność i orientacja podczas pracy
Przy projektowaniu wnętrza czytelność nie sprowadza się do rozmiaru tekstu. Liczy się także to, czy potrafię odróżnić główne wyposażenie od ozdób i szybko zrozumieć, co zmieniłem w układzie. W Room Planer najrozsądniej pracuje mi się etapami: najpierw ustalam kształt i funkcję pomieszczenia, potem ustawiam największe meble, a dopiero później wracam do szczegółów. Taki porządek ogranicza wizualny chaos i ułatwia wrócenie do projektu po przerwie.
Gdy pokazuję układ komuś, kto nie brał udziału w jego tworzeniu, staram się opisać go jednym konkretnym pytaniem: czy przejście obok stołu wydaje się wygodne, czy lepiej przesunąć biurko? To skuteczniejsze niż wysyłanie samego obrazu z prośbą o ogólną ocenę. Współrozmówca dostaje wyraźny problem do rozstrzygnięcia, a ja szybciej dowiaduję się, które elementy są niejasne.
Osobom, które szybko męczą się od nadmiaru bodźców, polecam ograniczyć sesję do jednego zadania. Przykładowo można najpierw ustawić tylko łóżko i szafę, a dekoracje zostawić na później. Nie trzeba też dopracowywać wszystkich detali, by sprawdzić podstawowy układ. Najważniejsza decyzja powinna być widoczna przed ozdobnikami, bo to ona wpływa na codzienne korzystanie z pokoju.
Obsługa dotykiem i różne potrzeby użytkowników
Projektowanie na ekranie dotykowym jest naturalne dla przesuwania wyposażenia, ale precyzja pozostaje zależna od sprzętu i sposobu pracy. Na mniejszym ekranie łatwiej przypadkiem wybrać sąsiedni element albo stracić wygodny widok pomieszczenia, zwłaszcza gdy próbuję dopracować ustawienie blisko ściany. W takiej sytuacji lepiej cofnąć się do prostszego układu, niż walczyć o milimetrową korektę palcem.
Jeśli mam trudność z długim korzystaniem z dotyku, dzielę pracę na krótkie odcinki i zapisuję sobie, jaki problem rozwiążę w kolejnej sesji. Warto też najpierw przetestować obsługę na jednym pokoju, zanim poświęci się czas na rozbudowany projekt. Aplikacja jest przeznaczona do szerokiego grona odbiorców, ale sama wygoda interfejsu może różnić się w zależności od wzroku, sprawności dłoni i przyzwyczajeń.
Projektowanie nie jest wyłącznie czynnością dla jednej osoby. Można wykorzystać ekran jako wspólny punkt odniesienia podczas rozmowy z domownikami, także wtedy, gdy nie wszyscy równie łatwo wyobrażają sobie przestrzeń. Nie zakładałbym jednak, że każdy będzie równie komfortowo obsługiwać aplikację samodzielnie. Przy wspólnym planowaniu dobrze jest pozwolić jednej osobie sterować, a drugiej oceniać kolejne warianty, zamiast wymagać od wszystkich podobnej zręczności.
Różne sytuacje: od kanapy po pokój do pracy
Przydatność narzędzia zmienia się zależnie od tego, gdzie i po co z niego korzystam. W domu mogę spokojnie porównać układ, a potem odnieść go do rzeczywistych wymiarów. W sklepie lub podczas rozmowy o zakupie aplikacja może pomóc przypomnieć sobie ogólną kompozycję, ale nie powinna zastąpić pomiaru produktu ani sprawdzenia, czy da się go wnieść do mieszkania. To szczególnie ważne przy dużej szafie, sofie lub stole, których rozmiar łatwo źle ocenić na ekranie.
Przy planowaniu pokoju do pracy warto rozważyć nie tylko położenie biurka, ale też drogę do okna, szafy i wejścia. W pokoju dziecka przydatniejsze od dekoracyjnego dopracowania może być sprawdzenie, czy zostaje miejsce na zabawę i swobodne dojście do przechowywania. W małym mieszkaniu z kolei sama możliwość porównania stref pozwala zobaczyć, czy jeden mebel nie utrudni korzystania z drugiej części pokoju.
Jest też sytuacja, w której wybrałbym inne narzędzie: gdy najważniejsza jest dokładna dokumentacja dla wykonawcy. Room Planer pomaga myśleć o aranżacji, ale przy zabudowie na wymiar czy zmianach technicznych wolę oprzeć się na dokładnym pomiarze i konsultacji ze specjalistą. A jeśli chcę jedynie zebrać inspiracje kolorystyczne, szybsza będzie galeria zdjęć lub tablica z zapisanymi pomysłami. Wybór zależy od tego, czy potrzebuję zobaczyć układ, czy tylko znaleźć styl.
Codzienna obsługa i koszt utrzymania projektu
Podstawowy próg wejścia jest niski, ponieważ aplikacja jest dostępna bez opłaty. Jednocześnie zawiera zakupy w aplikacji, a ich zakres przy rozliczeniu przez Google Play wynosi od 9,19 zł do 1 599,99 zł. Dla mnie oznacza to, że przed poważniejszym użyciem warto sprawdzić, które elementy są dostępne bez dodatkowych wydatków i czy konkretny projekt nie opiera się na zasobach wymagających płatności.
Nie traktuję samej obecności zakupów jako wady, ale ma ona wpływ na sposób korzystania. Jeśli instaluję aplikację tylko po to, by sprawdzić układ jednego pokoju, bezpłatny start może być wystarczający. Jeśli chcę długo rozwijać kilka pomieszczeń i zależy mi na szerokim wyborze wyposażenia, koszt może stać się ważniejszy niż początkowe wrażenie. To właśnie ten punkt trzeba ocenić przed poświęceniem wielu godzin na szczegółowy projekt.
Utrzymanie projektu wymaga przede wszystkim porządku. Przy większej liczbie pomysłów łatwo stracić orientację, który wariant jest aktualny. Dlatego radzę po każdej większej zmianie zatrzymać się i sprawdzić, czy układ nadal odpowiada prawdziwym wymiarom. Aplikacja ułatwia edycję, lecz nie pilnuje za użytkownika, czy wirtualny pokój nie oddalił się od rzeczywistego.
Wersja 2643 działa na urządzeniach z systemem Android od wersji 10. To informacja istotna dla osób korzystających ze starszego telefonu, bo przed instalacją trzeba upewnić się, że urządzenie spełnia wymagania. Na kompatybilnym sprzęcie komfort pracy zależy również od wielkości ekranu. Na telefonie da się przygotować układ, ale przy dłuższym przesuwaniu wielu elementów większy wyświetlacz będzie po prostu wygodniejszy.
Do zwykłego planowania nie potrzebuję specjalistycznej wiedzy. Mimo to aplikacja wymaga cierpliwości, jeśli chcę osiągnąć coś więcej niż szybki szkic. Najwięcej czasu zabiera nie samo ustawianie, lecz podejmowanie decyzji: które wyposażenie jest naprawdę potrzebne, jaki układ będzie wygodny po kilku miesiącach i czy dekoracja nie zabierze miejsca potrzebnego do codziennego życia.
Skąd bierze się zmęczenie?
Największe zmęczenie nie wynika z projektowania jako takiego, tylko z nadmiaru możliwości. Gdy można wciąż przesuwać elementy i zmieniać wygląd pomieszczenia, łatwo wpaść w pętlę drobnych poprawek. Po pewnym czasie nie poprawiam już funkcjonalności, tylko szukam minimalnie ładniejszej wersji. Dla osoby, która lubi dopracowywać szczegóły, może to być przyjemne, ale dla kogoś oczekującego szybkiej odpowiedzi stanie się nużące.
Drugim źródłem frustracji jest różnica między wizualizacją a prawdziwym wnętrzem. Wirtualny pokój może wyglądać spójnie, a mimo to nie uwzględniać wszystkich codziennych przeszkód. Kable, sposób sprzątania, otwieranie szuflad, światło o różnych porach dnia czy miejsce na odkładanie rzeczy często decydują o wygodzie bardziej niż sam wygląd. Dlatego po stworzeniu projektu zrobiłbym osobną listę praktycznych pytań, zamiast kończyć ocenę na estetyce.
Trzecia rzecz to ryzyko przywiązania do gotowego obrazu. Kiedy poświęcę dużo czasu na dopracowanie aranżacji, mogę niechętnie przyjąć, że wybrany mebel jest niedostępny albo nie mieści się w budżecie. Najbezpieczniej traktować projekt jako zestaw założeń, a nie obietnicę dokładnego efektu. Wtedy łatwiej podmienić element i zachować logikę układu.
W porównaniu z klasyczną tablicą inspiracji aplikacja wygrywa możliwością sprawdzania przestrzeni i ustawienia. Tablica ze zdjęciami lepiej pokazuje materiały, kolory i nastrój, ale nie odpowiada na pytanie, czy konkretna komoda zmieści się obok drzwi. Z kolei profesjonalne programy do projektowania wnętrz mogą dawać większą kontrolę, lecz często wymagają więcej nauki. Room Planer trafia pomiędzy te rozwiązania: jest bardziej praktyczny niż same inspiracje i prostszy niż narzędzia dla specjalistów.
Nie wybrałbym go natomiast jako jedynego narzędzia do precyzyjnego remontu. Przy zmianach instalacji, zabudowie na wymiar albo skomplikowanym projekcie potrzebne są dokładniejsze pomiary i dokumentacja. Aplikacja dobrze pomaga myśleć o układzie, lecz nie powinna zastępować fachowej weryfikacji tam, gdzie błąd oznacza dodatkowe koszty.
Dla kogo ma sens, a kto może ją pominąć?
Najwięcej zyskają osoby urządzające pierwsze mieszkanie, planujące przeprowadzkę albo próbujące odzyskać przestrzeń w małym pokoju. Przyda się także komuś, kto często zmienia funkcję pomieszczenia: na przykład chce połączyć sypialnię z miejscem do pracy albo przygotować pokój dla dziecka. W takich sytuacjach możliwość porównania kilku układów jest bardziej wartościowa niż samo oglądanie gotowych aranżacji.
Docenią ją również osoby, które nie mają wyrobionej wyobraźni przestrzennej. Nie każdy potrafi spojrzeć na rzut i przewidzieć, jak będzie czuł się w pomieszczeniu po ustawieniu mebli. Widok trójwymiarowy może zmniejszyć liczbę błędnych zakupów, pod warunkiem że wymiary zostaną wprowadzone rozsądnie i później sprawdzone w rzeczywistości.
Pominąłbym ją, jeśli potrzebuję wyłącznie palety kolorów, inspiracji albo szybkiego wyboru stylu. W takim przypadku galeria zdjęć może być prostsza i szybsza. Nie jest to również najlepszy wybór dla osoby, która oczekuje gotowego projektu wykonanego przez specjalistę. Tutaj większość decyzji pozostaje po stronie użytkownika, a aplikacja pomaga je zobaczyć i uporządkować.
Na uwagę zasługuje łagodna klasyfikacja wiekowa PEGI 3, więc produkt jest kierowany do szerokiego grona odbiorców. Mimo tego młodszy użytkownik może potrzebować pomocy dorosłego przy realnych pomiarach i ocenie bezpieczeństwa ustawienia. Samo przesuwanie mebli na ekranie jest łatwe, ale przeniesienie pomysłu do prawdziwego pokoju wymaga już praktycznej oceny.
Werdykt po dłuższym używaniu
Po pierwszej fascynacji Room Planer nie znika całkowicie, ale zmienia rolę. Nie widzę go jako aplikacji do codziennego otwierania bez celu. Widzę go jako podręczne narzędzie projektowe, do którego wracam przy konkretnych decyzjach: przed zakupem dużego mebla, przy zmianie układu albo wtedy, gdy pokój przestał odpowiadać nowym potrzebom.
Największą wartość daje dyscyplina korzystania: najpierw pomiary i ograniczenia, potem główne meble, następnie przejścia, a dopiero na końcu dekoracje. Taki sposób pracy ogranicza zmęczenie i sprawia, że projekt nie staje się tylko atrakcyjnym obrazkiem. Warto też pamiętać o zakupach w aplikacji i nie zakładać, że cały rozbudowany proces pozostanie bezpłatny.
Moja rekomendacja jest więc pozytywna, ale konkretna. Jeśli urządzasz lub przeorganizowujesz prawdziwe wnętrze, Room Planer: Projektowanie 3D może oszczędzić czas i pomóc uniknąć kilku nietrafionych pomysłów. Jeśli szukasz wyłącznie inspiracji albo profesjonalnej dokumentacji remontowej, lepsze będzie inne narzędzie. Dla mnie jego trwała wartość polega na tym, że zamienia niejasne „może tak będzie dobrze” w kilka wariantów, które można spokojnie porównać przed ruszeniem mebli.
Zalety
- Intuicyjne narzędzia ułatwiają szybkie tworzenie układu pomieszczeń.
- Podgląd 3D pomaga lepiej ocenić proporcje i rozmieszczenie mebli.
- Duża biblioteka elementów pozwala dopasować projekt do własnego stylu.
- Możliwość testowania różnych aranżacji bez przesuwania prawdziwych mebli.
- Przydatna aplikacja zarówno przy remoncie, jak i planowaniu przeprowadzki.
Wady
- Część funkcji i elementów może wymagać płatnej wersji aplikacji.
- Na starszych urządzeniach rozbudowane projekty mogą działać mniej płynnie.
- Precyzyjne ustawianie obiektów bywa trudne na małym ekranie telefonu.
- Wizualizacje nie zawsze wiernie oddają rzeczywiste kolory i oświetlenie.
- Eksport projektu może oferować mniej opcji niż profesjonalne programy wnętrzarskie.
Często zadawane pytania dotyczące Room Planer: Projektowanie 3D
Czym jest Room Planer: Projektowanie 3D i do czego służy?
Room Planer: Projektowanie 3D to aplikacja do tworzenia wizualizacji pomieszczeń, planowania układu mebli oraz projektowania wnętrz w dwóch i trzech wymiarach. Można w niej odwzorować rozmiary pokoju, ustawić drzwi i okna, a następnie sprawdzić, jak będą wyglądały różne meble, kolory i dodatki. To praktyczne narzędzie dla osób remontujących mieszkanie, urządzających dom lub szukających pomysłów na aranżację.
Czy Room Planer: Projektowanie 3D jest darmową aplikacją?
Aplikację można zwykle pobrać bezpłatnie, jednak część funkcji, katalogów mebli, materiałów wykończeniowych lub eksportów może być dostępna dopiero po wykupieniu wersji premium albo subskrypcji. Przed rozpoczęciem projektu warto sprawdzić aktualny cennik i zakres bezpłatnych możliwości. Darmowa wersja dobrze nadaje się do poznania interfejsu, ale bardziej zaawansowane projektowanie może wymagać dodatkowej opłaty.
Czy aplikacja jest odpowiednia dla osób bez doświadczenia w projektowaniu wnętrz?
Tak, Room Planer: Projektowanie 3D została przygotowana również z myślą o początkujących użytkownikach. Narzędzia pozwalają stosunkowo łatwo narysować pomieszczenie, zmieniać jego wymiary i przeciągać wyposażenie na plan. Początkowo liczba opcji może wydawać się duża, dlatego warto zacząć od prostego pokoju i stopniowo poznawać kolejne funkcje, takie jak widok 3D, dekorowanie oraz dopasowywanie elementów.
Czy w Room Planer można dokładnie odwzorować prawdziwe pomieszczenie?
Aplikacja umożliwia ręczne określanie wymiarów pomieszczeń oraz rozmieszczanie ścian, drzwi, okien i mebli, dzięki czemu można stworzyć dość realistyczny plan wnętrza. Dokładność projektu zależy jednak od poprawności wprowadzonych pomiarów. Przed zakupem mebli lub rozpoczęciem remontu należy zawsze porównać wizualizację z rzeczywistymi wymiarami i uwzględnić listwy, grzejniki, skosy oraz inne elementy, których model może nie odwzorować idealnie.
Czy projekty można zapisywać, udostępniać lub oglądać w widoku 3D?
Jedną z najważniejszych funkcji Room Planer: Projektowanie 3D jest możliwość przełączania się między klasycznym rzutem z góry a wizualizacją przestrzenną. Dzięki temu łatwiej ocenić proporcje, przejścia i wygląd aranżacji z różnych perspektyw. Projekty można zazwyczaj zapisywać w aplikacji, a wybrane materiały eksportować lub udostępniać, choć dostępność konkretnych formatów i funkcji może zależeć od wersji programu oraz używanego urządzenia.
Przeczytaj o Room Planer: Projektowanie 3D w swoim języku
Room Planer: Projektowanie 3D
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu support@icandesignapp.com, odwiedź stronę http://icandesignapp.com lub zapoznaj się z jego http://icandesignapp.com/privacy/.













